Po bardzo bezproduktywnym czwartku postanowiłam wyjechać do domu. Tam, jak już wspominałam, nie siedzę dużo przed komputerem, dlatego teraz wrzucę kilka fotek.
Nie mogę znieść tej bezczynności - zbindowana wersja demo już oddana promotorce, w środę pojawiam się po odbiór, nanoszę małe poprawki, drukuję i oprawiam. Na razie czekam. Od października wszystko się ruszy w moim życiu - drugi rok studiów bohemistycznych, obrona na polonistyce, szukanie pracy od piątku do poniedziałku.
Macie jakieś plany na jesień, by nie popadać w marazm? Niestety mam do tego tendencję, łatwo u mnie o melancholię z powodu braku zajęcia, dlatego już teraz planuję swój czas.
Po 1 - kupuję hula hop i kręcę. ;) Ćwiczę problematyczne partie ciała. Nie mam tendencji do tycia, jednak 5 lat studiowania zrobiło swoje. Kiedyś nawet szpagat umiałam zrobić, a dziś środkowa oś mojego ciała stanowi flak.
Po 2 - przykładam się do języków obcych - udoskonalam niemiecki, który już znam, kontynuuję naukę czeskiego, przypominam sobie angielski.
Po 3 - z uczelni/pracy przynajmniej 3 razy w tygodniu wracam choć połowę drogi pieszo.
Po 4 - częściej wychodzę na spotkania towarzyskie i kulturalne.
Po 5 - odwyku lumpeksowego nie planuję - zrobi się sam, bo największe zdobycze mam z rodzinnego miasta, które w roku akademickim odwiedzam 2 razy w miesiącu. ;)
A oto pożegnanie lata w Poznaniu:
Byłam świadkiem barbarzyństwa, które uwieczniłam na dwóch ostatnich zdjęciach. Żegnaj, kamienico "żelazko". Kilka dni przed jej zburzeniem fotografowała się na jej tle blogerka z Poznania Kasia.
Wrócę po weekendzie, zachęcam także do komentowania poprzedniego wpisu.
EDIT: (Dodano tuż przed wyjściem.) Biorę aparat i parę fajnych rzeczy. Namówię mamę na fotki, więc po weekendzie spodziewajcie się tzw. outfitów. Oczywiście z moją "Birkin". ;)
FONTANNA <3!!!!!! tez łatwo popadam w marazm ;) ojj i to bardzo. Co do planów na wrzesien juz sporo mam i staram sie powoli zrealizowac, m.in w koncu zrobic prawko hehe. Pozdrawiam gorąco i zapraszam do siebie:)
OdpowiedzUsuńswoja droga tez jestem z POZNANIA :) hehe :)
OdpowiedzUsuń