Dziś on ma włosy krótsze ode mnie, częściej nosi koszule i buty do garnituru, choć zdarza mu się chodzić w trampkach i moro (zależy gdzie akurat pracuje). Ja... dziś poszarpane jeansy, czarne szpilki i bokserka w róże. Mało mrocznie. Na trzecim roku studiów miałam w pokoju wielkie lustro. Wyjeżdżałam do Niemiec. W związku z tym zaczęłam skrupulatniej dobierać garderobę. I dobieram.
Doszłam do wniosku, że gdzieś w głębi mnie jest bunt, wrażliwość poetycka (tak jak na studiach nie przepadałam za literaturoznawstwem orientującym się na prozę, tak uwielbiałam największe osiągnięcia języka - jak to mówił Josif Broski - poezję). Uwielbiam Republikę i niektóre piosenki Maanam. Niesamowita synteza poezji i ekspresyjnej muzyki. Mam słabość do Ś.P. Grzegorza Ciechowskiego. Prawdziwa definicja charyzmy.
Polubiłam skórzaną czerń. (Ha, ale i tak na wczorajszym koncercie czułam się jak paniusia. Koleżanka napisała, żebym pojechała z nią na Łęgi Dębińskie na jakiś koncert. Przyjechałam, a tam Acid Drinkers. :P Muzyka tych panów zupełnie mi nie odpowiada.)
Pokażę Wam moje fałszywe skóry:
lumpeksowa topshopowa, 5 PLN
bershkowa, 140 PLN
lumpeksowa, dziecięca, 22 PLN
A tutaj poza fałszywą trójcą jedyna, prawdziwa:
lumpeksowa, C&A, 8 PLN
A tu jej koleżanki w granicach 3000-4000 PLN:
Balenciaga
Dolce & Gabbana
The Row





Szczególnie ta druga mi się podoba :), też nie zawsze kupuję firmowe rzeczy, często nawet nie warto. Republika-klasyk- uwielbiam, choć najczęściej słucham innego typu muzyki, ale ostatnio bardzo ciągnie mnie do rocka nie wiedzieć czemu, lubię różną muzykę, nie cierpię pozostawać tylko przy jednym gatunku. Znalazłam Twojego bloga na Modnej Polce, dodaję do obserwowanych, bo zapowiada się ciekawie :), pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńNa Modnej Polce? Niemożliwe...
OdpowiedzUsuńDzięki za odwiedziny. :)