Dawno mnie tu nie było, zdążyłam wrócić z Niemiec, odwiedzić miasto studenckie i osiąść do czasu wrześniowych praktyk w domu rodzinnym. Dziś notka osobliwa - mam zamiar napisać w punktach, co pozytywnego wydarzyło się przez ostatni miesiąc:
1. Schudłam z 61 kg do 58. Bez specjalnych wyrzeczeń. Mniej żreć, pić pu erh, ćwiczyć brzuszki. Świetne to uczucie mieć płaski brzuch.
2. Pod moją nieobecność dom nabrał nowego blasku. Pokój, w którym śpię, jest żółty. A podwórko już nie straszy.
3. Zrobiłam porządki w piwnicy. Wyrzuciłam popsute buty, część zaniosłam do szewca. Posortowałam książki - spakowałam pudło do oddania. W mieszkaniu studenckim zostawiłam 120-litrowy worek niepotrzebnych już ubrań (jak ja mam to przywieźć?), w domu spakowałam kolejny wór. Nie będę się zagracać, oj nie, bo przeszkadzać to będzie moim planom.
4. Mama trafiła ósemkę w Multilotka, skreślając podane przeze mnie liczby.
5. 17 sierpnia usłyszałam, że znowu jestem potrzebna drugiej osobie. Po tym, co przeżyłam kilka miesięcy temu, myślałam, że to niemożliwe.
6. Stałam się posiadaczką zamszowych litów z kolcami ze Stylowych Butów. Skatalogowałam ilość moich butów - ok. 30. Aktualnie czuję się obuwniczo spełniona.
7. Po przeczytaniu "Dzienników" Cobaina postanowiłam założyć swój. Wstyd, że FB i inne wynalazki odciągnęły mnie od publikowania włanych zapisków na papierze.
8. Jest pomysł na życie po studiach.
9. Wg Trinny i Susannah jestem wazonem.
10. Weekend spędzę w lasach Pomorza. Z osobą szczególną.
28.8.12
4.8.12
FRAU SCHWARZ
Poszłam niegdyś do sh i znalazłam takie rzeczy, wszystko nowe. Oto zestaw na specjalną okazję (planuję się tak ubrać z okazji urodzin na pierwszą część dnia. Na drugą - wyjście na koncert - przygotuję małe DIY. Do urodzin daleko, a ja tak sobie dumam nad strojami):
Kompletując strój już jakiś czas temu, nie wiedziałam, ze dokonuję pewnej antycypacji. Zdjęcie nr 2 znalezione zostało przeze mnie parę dni temu na blogu, którego autorką jest Lydia Elise Millen.
Drugi strój, koncertowy, zamieszczę innym razem.
31.7.12
DZIECI SVANTHEVITA WESZŁY NA SALONY
Dziś inaczej, jako że zmieniłam profil bloga w sposób adekwatny do moich zainteresowań. (A w archiwum różowe sukienki...)
Choć światek black metalowy zaczął gardzić Behemothem za sprawą Darskiego pojawiającego się na salonach, chciałam pokazać Wam 23-letniego Nergala, który jeszcze wtedy był true.
Przed Wami Dzieci Svanthevita...
Choć światek black metalowy zaczął gardzić Behemothem za sprawą Darskiego pojawiającego się na salonach, chciałam pokazać Wam 23-letniego Nergala, który jeszcze wtedy był true.
Przed Wami Dzieci Svanthevita...
A ulubiony serwis znudzonych Polaków - pudelek.pl donosi, że Nergal wynudził się na pokazie Łukasza Jemioła. Słodko.
26.7.12
GDYBYM MOGŁA BYĆ MĘŻCZYZNĄ JEDEN DZIEŃ...
... umówiłabym się z którąś z tych pań:
Chyba nie pozostawiłam wątpliwości, jaki typ kobiety by mi odpowiadał? :)
Brigitte Bardot
Claudia Schiffer
Shakira
24.7.12
W CZASIE WAKACJI DZIECI SPACERUJĄ PO SKLEPACH
Wczoraj i dziś poszłam sobie na pięciokilometrowy spacer. Oto mały fotoreportaż:
W Hamburgu lato w pełni.
Mijałam zapierające dech w piesiach domy.
... i podczas moich wędrówek naznosiłam do domu parę gadżetów. Oto one:
- sukienka w panterkę (pierwsza w życiu) - 5,99 e
- koronkowe gatki H&M - 3 e
- mydło w płynie w dozowniku w kształcie czarnego kota - 3 e
- szeroka srebrna bransoleta - 1 e
- kolczyki złote koła - 1,5 e
- must have bywalczyni wiejskiej dyskoteki, czyli kolczyki srebrne koła - 0,5 e
- kolczyki koła z kokardkami - 0,5 e
- przytulne skarpetki z myślą o jesieni - 1 e
- antybakteryjne wkładki do butów - 1 e
- pomadka Labello, czyli niemiecka Nivea - 1,45 e
- bransoletka z kokardką - 2 e
- pędzelek do makijażu - 1 e
- pudełko na herbatę w stylu starej reklamy - 1 e
- i 2 cuda na szyję, ale mowa o nich będzie za chwilę.
Wszystko kupione w sklepach a la wszystko po euro itp.
A tu pan kot pilnuje brata pantery i jego zdobyczy.
Wziąć złoty czy srebrny? Te dwa kupiłam znajomej pani...
A to moje. A może srebrna obroża i złoty naszyjnik z kolcami? Sama nie wiem...
A w Rossmannie zakupiłam słodko pachnącą pomadkę Labello i przygarnęłam sobie ichni "Skarb", czyli "Centaur".
A w "Centaurze" nie tylko artykuły marketingowe, próbki kosmetyków, ale również prezentacja kosmetyków kolorowych Alterra, u nas niedostępnych.
A ja naprawdę zmieniłam swój jadłospis - wszytko uznane powszechnie za zdrowe, z tym, że słoiki z kawą nie moje.
Idę więc uporządkować moje łowy.
23.7.12
NIE WYTŁUMACZĘ WŁASNEGO OBŻARSTWA I LENISTWA EUFEMIZMEM "KOBIECA FIGURA"
Będzie to notka kryzysowa.
Nie mogę zrozumieć, co mojemu facetowi, który słucha metalu, podoba się w Katy Perry. Jest przerysowana, groteskowa, niemalże wszystko ma namalowane - brwi, oczy, usta, włosy. Zapytałam więc, co ładnego jest w amerykańskiej gwiazdeczce, której talent wokalny jest dość dyskusyjny. Odpowiedział, że kobieca figura a la Marilyn Monroe i duże oczy. Na "pocieszenie" dodał, że mam bardzo podobną figurę do rzeczonej Katy. I wiecie co? Tak jak wyśmiewałam wszystkie diety, wszystkie zabiegi o szczupłość, tak przeraziłam się, że moja sylwetka w ostatnim czasie niepostrzeżenie zmieniła się. Mnie - tej, która od czasów gimnazjum wyglądała wciąż tak samo! Pospiesznie wygooglowałam sylwetkę piosenkareczki i ów "komplement" sprawił, że definitywnie nie chcę już wyglądać tak jak wyglądam. Nie wiem, jak stare są te zdjęcia, ale Katy Perry jest zwalista! To, co nazywa się eufemistycznie "kobiecymi kształtami" to nic innego jak odkładająca się tkanka tłuszczowa. Może to wina PMS-u, że zakrzywiam postrzeganie samej siebie? Lustro nie kłamie, spodnie też. Ostatnio, nie licząc roweru, na którym jeździłam namiętnie na początku wakacji, wcale się nie ruszam. Zimą zwijam się w kłębek albo siadam przed laptopem i zajadam się czekoladkami. Nie zastanawiam się, czy to, co jem, jest mojemu organizmowi potrzebne.
Nie mogę zrozumieć, co mojemu facetowi, który słucha metalu, podoba się w Katy Perry. Jest przerysowana, groteskowa, niemalże wszystko ma namalowane - brwi, oczy, usta, włosy. Zapytałam więc, co ładnego jest w amerykańskiej gwiazdeczce, której talent wokalny jest dość dyskusyjny. Odpowiedział, że kobieca figura a la Marilyn Monroe i duże oczy. Na "pocieszenie" dodał, że mam bardzo podobną figurę do rzeczonej Katy. I wiecie co? Tak jak wyśmiewałam wszystkie diety, wszystkie zabiegi o szczupłość, tak przeraziłam się, że moja sylwetka w ostatnim czasie niepostrzeżenie zmieniła się. Mnie - tej, która od czasów gimnazjum wyglądała wciąż tak samo! Pospiesznie wygooglowałam sylwetkę piosenkareczki i ów "komplement" sprawił, że definitywnie nie chcę już wyglądać tak jak wyglądam. Nie wiem, jak stare są te zdjęcia, ale Katy Perry jest zwalista! To, co nazywa się eufemistycznie "kobiecymi kształtami" to nic innego jak odkładająca się tkanka tłuszczowa. Może to wina PMS-u, że zakrzywiam postrzeganie samej siebie? Lustro nie kłamie, spodnie też. Ostatnio, nie licząc roweru, na którym jeździłam namiętnie na początku wakacji, wcale się nie ruszam. Zimą zwijam się w kłębek albo siadam przed laptopem i zajadam się czekoladkami. Nie zastanawiam się, czy to, co jem, jest mojemu organizmowi potrzebne.
Jak, mając szafę Komandor z wielkim lustrem, można nie zauważyć, że z sylwetką dzieje się coś niedobrego? Może dlatego, ze wmówiłam sobie tendencję do wzdęć? Nie, nigdy nie zgłupieję do tego stopnia, by wpaść w anoreksję czy zacząć żywić się samą wodą. Zmieniam nawyki.
Na początku lipca poczułam, że warto schudnąć 1-2 kg, bo waga pokazała 61 kg. Zakupiłam herbatę pu erh i codziennie jeździłam na rowerze. Teraz jestem za granicą. Zasiedziałam się. Od tygodnia ćwiczę brzuszki. A teraz wstaję od komputera, przebieram się i idę na dłuuugi spacer do H&M-u kupić sobie jakąś ładną biżuterię.
Cele na najbliższe 2 miesiące:
- odstawienie czekolady i innych rzeczy pełnych cukru
- przemyślany jadłospis - ograniczenie żywności wysoko przetworzonej, więcej warzyw, gorzkiej kawy i wody mineralnej, codziennie 3 kubki herbaty pu erh
- codziennie minimum 40 brzuszków plus do wyboru w zależności od pogody: rower/spacer/bieganie i 5 minut gimnastyki
Ku przestrodze, "moja" kobieca figura:
Ok, cyc nie zniknie, ale po co takie masywne uda i brzuch? Przepraszam, jeśli kogoś obrażam, ale tak pojętej kobiecej figury to ja nie chcę. :(
Tak, tak, ta nieśmiało uśmiechnięta dziewczynka wspaniale maskuje pod ubraniem własne zaniedbanie:
Postanowiłam zrobić coś z sobą nie dlatego, że mam kompleksy, ale zdałam sobie sprawę, że wciąż muszę wciągać brzuch, co mnie bardzo krępuje.
Bardzo lubię pracować nad sobą odkąd wyrwałam się spod maminych nadopiekuńczych skrzydeł.
Do dzieła, amen.
Edit: Chłopak wytłumaczył się - na szczęście nie mam takich nóg jak ta piosenkareczka, uff.
Edit: Chłopak wytłumaczył się - na szczęście nie mam takich nóg jak ta piosenkareczka, uff.
17.7.12
ATAK NA NIEMIECKI ROSSMANN
Pamiętacie bajkę o koniku polnym i mrówkach, które robiły zapasy na zimę? Będąc w Niemczech, postanowiłam zaopatrzyć się w kosmetyki i artykuły higieniczne na zapas. Żele pod prysznic warte 3 zł, płyn do płukania tkanin za 4 zł, żelazo w musujących tabletkach za 2 zł - istny raj. Całkowity koszt zakupów - ok. 30 euro. W Polsce zapłaciłabym za podobne produkty ponad 200 zł.
Jeśli chcecie zapoznać się z aktualnymi promocjami niemieckiej drogerii, kliknijcie w link.
12.6.12
GORSETY, BRALETY - SAME ZALETY
Seksowne, kobiece, odważne, na czasie - z angielskiego - bralety, czyli topy w formie zabudowanego stanika. W swojej szafie posiadam 3 egzemplarze braletopodobne. :) Jestem nimi zachwycona.
Różniste:
Jeansowe:
Kwiatowe:
Czarne z ćwiekami-pazurami:
A tu pani Doda w ostatnim bralecie. :P
4.5.12
TOREBKA Z ĆWIEKAMI
Kwiecień należy do jednych z najbardziej rewolucyjnych miesięcy w tym roku akademickim. Tyle nowości! Przyjemnych nowości po półrocznym smutku. Nie miałam czasu ani na zdjęcia, ani na redagowanie notek. Dziś pokazuję torebkę, która przywędrowała do mnie z dalekich Chin za pośrednictwem Allegro.pl.
Jakość nie jest najlepsza, ale od dawna marzyłam o takiej rockowej torebce.
Jakość nie jest najlepsza, ale od dawna marzyłam o takiej rockowej torebce.

25.3.12
MŁODY B...URZUM
Pół roku temu, po trudnych dla mnie przeżyciach, odbiło mi na pewnym punkcie. Zaczęłam sobie słuchać - tym razem aktywnie - brzydkiej muzyki.
Nie będę tutaj opisywać, kim jest Varg Vikernes. Oszczędzę mocnych wrażeń. Jedno jest pewne - gdy był młody, był szalenie przystojny. Dziś już nie jest, ale muzykę tworzy świetną.
Marzy mi się taki T-shirt:
Nie będę tutaj opisywać, kim jest Varg Vikernes. Oszczędzę mocnych wrażeń. Jedno jest pewne - gdy był młody, był szalenie przystojny. Dziś już nie jest, ale muzykę tworzy świetną.
Marzy mi się taki T-shirt:
źródło: rockmetalshop.pl
18.3.12
CZARNA WIOSNA
"A wiosną - niechaj wiosnę, nie Polskę zobaczę."
Moda to pierdoła. Na ciele są lumpy, pod lumpami ciało, pod ciałem wieczny kłopot - człowiek.
Moda to pierdoła. Na ciele są lumpy, pod lumpami ciało, pod ciałem wieczny kłopot - człowiek.
ramoneska - Bershka
chusta - H&M
tunika - Denim CO (lump)
basic top - Denim CO (lump)
legginsy - no name
buty - New Look (nowe, lump)
pasek - lump
bransoletki - KappAhl, Yves Rocher
kolczyki - Bijou Brigitte
naszyjnik - staroć, z gazety
torebka-worek, której nie widać - lump
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























