Pamiętacie bajkę o koniku polnym i mrówkach, które robiły zapasy na zimę? Będąc w Niemczech, postanowiłam zaopatrzyć się w kosmetyki i artykuły higieniczne na zapas. Żele pod prysznic warte 3 zł, płyn do płukania tkanin za 4 zł, żelazo w musujących tabletkach za 2 zł - istny raj. Całkowity koszt zakupów - ok. 30 euro. W Polsce zapłaciłabym za podobne produkty ponad 200 zł.
Jeśli chcecie zapoznać się z aktualnymi promocjami niemieckiej drogerii, kliknijcie w link.
ja też zawsze robię sobie zapasy za granicą. wiadomo, zawsze taniej :)
OdpowiedzUsuń