Pół roku temu, po trudnych dla mnie przeżyciach, odbiło mi na pewnym punkcie. Zaczęłam sobie słuchać - tym razem aktywnie - brzydkiej muzyki.
Nie będę tutaj opisywać, kim jest Varg Vikernes. Oszczędzę mocnych wrażeń. Jedno jest pewne - gdy był młody, był szalenie przystojny. Dziś już nie jest, ale muzykę tworzy świetną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz: