6.3.12

ZABLUSZCZOWANA

Powróciłam, tadaaam!
Zimno było. Blog pełną parą ruszy wiosną (jak już wcześniej pisałam, być może przeniosę go pod inny adres).





Śnieżynkowy płaszczyk był jałowy. Wyciągnęłam zeń biały pasek i wymieniłam go na pasek na talię z nitami i ćwiekami. Świetnie teraz koresponduje z ćwiekowanymi botkami i czernią, którą uwielbiam. A że zamek i guziki? Z daleka to nie razi.
Ostatnie zdjęcie przedstawia dłuższą bluzkę upolowaną w lumpie - mam ją dziś na sobie.

płaszcz - Tally Weijl (kupiony w 2010 r.)
pasek - sh
kapelusz - Tally Weijl (kupiony w 2010 r.)
lakierowana torba Heidi - Avon
spodnie - stare z szafy
buty - zwykły obuwniczy
rogi - sh :)))
tunika w róże - sh Denim&CO

2 komentarze:

  1. Anonimowy13/3/12 09:22

    Przejrzałam Twojego bloga i wyłania mi się obraz osoby strasznie wobec siebie krytycznej, jak Ty z tym żyjesz? Poza tym pisałaś, że kiedyś wstydziłaś się tego jak wyglądałaś jako nastolatka - znajdź mi osobę zadowoloną z siebie w tym wieku ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem perfekcjonistką, idealistką. Nie gnębię innych z tego powodu. :) A jak z tym żyję? Na szczęście to, ze dużo wymagam od siebie, pomogło mi osiągnąć założone cele, ale po tym, co działo się ostatnio w moim życiu, odpuszczam sobie ambicje na jakiś czas.
    Dzięki za komentarz!

    OdpowiedzUsuń

Komentarz: