Pół roku temu, po trudnych dla mnie przeżyciach, odbiło mi na pewnym punkcie. Zaczęłam sobie słuchać - tym razem aktywnie - brzydkiej muzyki.
Nie będę tutaj opisywać, kim jest Varg Vikernes. Oszczędzę mocnych wrażeń. Jedno jest pewne - gdy był młody, był szalenie przystojny. Dziś już nie jest, ale muzykę tworzy świetną.
Słowo "szafiarka" nabiera nowego, szczególnego znaczenia, gdy tata otwiera szafę ze swoimi roboczymi ciuchami. Szafiarka wprowadza tam nowy (nie)ład.
Poznajcie Maję, moje ukochane stworzonko na czterech nóżkach.