Wczoraj o godzinie 5.30 przyjechał do mnie M. - luby i przyjaciel w jednym, choć nie jesteśmy w związku. Był ze mną wcześniej umówiony, że zatrzyma się u mnie po pracy. Gdy wszedł do pokoju, w mroku dostrzegłam świetną koszulkę:
Co jak co, ale lubię jego koszulki, choć na większości z nich widnieją szatany i Nergale. :)
Dlaczego niegrzeczni chłopcy, choć są źli, choć ciężko z nimi być, tak bardzo intrygują?
EDIT: Niebawem zdjęcia z wieczornych jesiennych spacerów po mieście. Miały być już w weekend, jednak koleżanka zgrywając te fotki do swojego komputera, niechcący wycięła je z mojego aparatu. Postaram się też wreszcie pokazać, jak kompletuję garderobę.


Ja też walczyłam z mgrką. Za niecałe 3 tygodnie obrona a Ty jak?
OdpowiedzUsuńDodatkowo u mnie ostatnie wysiłku skupiały się na angielskim. Teraz chciałam się zapisać do szkoły językowej na czeski, ale już nigdzie nie mają mojego poziomu... samo A1 i A2..
Dzisiaj widziałam gościa w bluzie z takim nadrukiem, sama bym taką chciała :D
OdpowiedzUsuńKaś.: Termin obrony pozostawiam w tajemnicy, nastąpi to jednak po niedzieli. ;)
OdpowiedzUsuńJeśli mieszkasz w większym mieście, rozejrzyj się, czy nie ma tam bohemistyki na jakiejś uczelni - mogłabyś chodzić niezobowiązująco za zgodą prowadzącego.
vixen: Do mnie wczoraj przyszedł gość w koszulce z takim nadrukiem. :P Gdy powiedziałam mu, że też chcę taką, wyśmiał mnie, bo ja mocnego alkoholu nie piję. Jestem za to fanką ciemnego piwa.
Oj tak, niegrzeczni chłopcy...we flanelowych koszulach, trampkach i z gitarą. Tylko szkoda, ze nie nadają się do normalnego życia.
OdpowiedzUsuńTen akurat nie cierpi flanelowych koszul, nie nosi trampek i nie gra na gitarze. :P
OdpowiedzUsuńMa długie włosy, chodzi w glanach i słucha Behemotha. Poglądy też ma ciekawe. :P
Uwielbiam takie koszulki :D
OdpowiedzUsuńA notkę o ciuchach z sh dodam, jak będę w domu, czyli w weekend. Bo połowę ciuchów mam w domu, a tylko niektóre na stancji.