To zdjęcia z sierpnia 2010 r. Wiem, wiem, wiele osób zarzuca mi, że moja karnacja jest niewłaściwa. Utrzymywanie alabastrowej skóry to zabieg celowy. Skupmy się jednak na stroju - sukienka kupiona w H&M (słynna sukienka Anny Muchy z "YCD", którego, notabene, nie oglądam), pierwszy lepszy pasek, który szybko zdjęłam, a całość wieńczą ćwiekowane szpilki, które dostałam właściwie za darmo, bo w zamian za inne buty w ramach reklamacji. Buty i długość sukienki są dość odważne jak na wesele, dlatego całość stonowałam klasyką - perłową biżuterią.
A oto kreacja poprawinowa z tego samego wesela. Mogło już być bardziej indywidualistycznie i luźno: w roli głównej wyprzedażowa cętkowana sukienka Tally Weijl za 6 euro, buty te same, co powyżej, torebka bezfirmowa i biżuteria w klimacie sukienki i butów.
Obecnie dążę do ponadczasowej elegancji i nie sugeruję się zabobonami i stereotypami głoszącymi, że na przyjęciu weselnym nie wypada być odzianym w czerń, a im więcej błyskotek, tym lepiej. Zaczęłam podpatrywać aktorki/piosenkarki słynące z dobrego gustu i powoli zaczynam odnajdować się w klasyce.
I oto jest ze mną wszędobylska ulubiona chanelka, czarna koronkowa sukienka (dałam za nią niecałe 40 zł w bezfirmowym sklepie, podejrzewam, że jest to tzw. japan style) i lakierowane szpilki New Look - moje lumpeksowe znalezisko, które było strzałem w dziesiątkę.
Czerwona sukienka jest świetna! Sama bym ją z chęcią przygarnęła! Jednakże, raczej nie poszłabym w niej na wesele... Co do Twojej ostatniej kreacji - bomba! Wyglądasz bardzo ładnie i kobieco. Zazdroszczę sukienki, torebki i butów. Torebkaaaaaaaaa! Piękna jest <3. Co do butów z New Looka nie mam zaufania, ale wyglądają bardzo ładnie :). I sukienka bardzo, bardzo fajna!
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa. ;)
OdpowiedzUsuńCzerwona sukienka z tym paskiem naprawdę rewelacja! alabastrowa cera? najmodniejsza, i najzdrowsza! Ślicznie wyglądasz, pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń