29.7.11

NABYTKI

Nie będę taka i wyłonię się z ponurego krajobrazu:


Dzisiejsze prace poszły mi dobrze, więc mam chwilę, by wkleić kilka zdjęć.
Przestawiam Wam moje nabytki (nabytek z długim a to po czesku meble :P). Zacznę od najbardziej burżujskiego, sklepowego. Wymarzone poszarpane rurki Bershka wpadły w moje ręce po trzeciej przecenie z jakichś 159 zł do 44,90. (Zarazem zaszkodziłam swojej piękności zauważając, że ramoneska, która kupiłam w kwietniu, jest teraz o 70 zł tańsza):


A to już wynik rajdu po lumpeksach:

 Tunika (Atmo - 8 zł), która, mam nadzieję, stanie się niebawem sukienką (rozmiar 16, trzeba go więc zmniejszyć o połowę. Tunika pozuje do zdjęcia ułożona już jako sukienka).


Serdeczny sweter (9,80 zł). Wielgaśny, zmechacony, ale odkąd mam warczący sprzęt, który chętnie zjada wszelkie kulki, niestraszne mi mechaniczne uszkodzenia swetrów. Krój workowaty, najlepszy do skórzanych rurek.


A to nie lumpeksowe, ale w zbliżonej kategorii cenowej. Tescowe kapcie F&F za oszałamiającą kwotę 8,70 zł. (Baleriny od jakiegoś czasu uznaję tylko w formie kapci).

Przepiękny top (Zara - 6,40 zł). Idealny do białej marynarki. Do tej pory nie miałam niczego z żabotem... a teraz już mam, ha!

A oto neutralizator białych przezroczystych bluzek za równowartość bochenka chleba, jakieś 2,20 zł. Uwielbiam koronkę!

Pamiętacie szał na żarówiaste marynarki Zary i spółki? Podczas wizyty w domu rodzinnym zrobiłam rajd po lumpeksach i za symboliczną złotówkę wyłowiłam tego dziwoląga. Pomyślałam, że w pasmanterii za tę cenę nie kupiłabym nawet jednego guzika, więc jeśli marynarka uznana zostanie przez społeczeństwo za obciachową, nie żal będzie jej wyrzucić. A tak na serio - zamierzam ją trochę zmodernizować, ciuch czeka w kolejce na krawcową.

A tutaj przed Państwem kreacja pt. podaruj sobie trochę kiczu. Bufiasty T-shirt F&F, cena 4 zł. Bufki są niecodzienne, bo plecione.

A oto wyraz mojego konformizmu - bo taki fason modny, a kolor uwielbiany przez rzeszę wizażanek. Typowy oversize. Zachwycił mnie materiał i wszyte perełki pod szyją. Tę bluzkę też chyba dam do zwężenia.

To by było na tyle. Idę spać, bo nie chcę, żeby dzisiejsza noc wyglądała jak wczorajsza, gdy przez natłok myśli (magisterka) poszłam spać, gdy niebo zaczynało robić się różowe, a pierwsze tramwaje wyjeżdżały z zajezdni.

PS A jutro kończę pisać rozdział o słownictwie odzieżowym na forum Wizaz.pl ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz: