21.6.11

ZAJĘCIA ORGANIZACYJNE


Studiowanie dwóch filologii w czasie sesji doprowadza do szału i odruchem bezwarunkowym staje się dla mnie wejście do tramwaju z torbą pełną lektur i objeżdżanie przybytków konsumpcji. Dziś na przykład, podczas podróży po mieście, towarzyszył mi XIX-wieczny czeski intelektualista, głoszący idee wspólnoty słowiańskiej - Jan Kollar oraz, podczas pochłaniania paskudztwa w KFC, Milan Kundera. Połaziłam po H&M-ach, zakochałam się w ołówkowej drapowanej spódnicy, jej cena skutecznie zniechęciła mnie do zakupu (99,90 zł - tj. tydzień żywienia się na studiach w czasach kryzysu). Nabyłam jednak naszyjnik w stylu retro w Promod za 20 zł (przecena z 49).
Nie umiem wysiedzieć nad książkami zamknięta w domu, dlatego takie proste rozrywki pozwalają mi na choć chwilowe oderwanie (zaraz wracam do lektur) i tak naprawdę moja psychika uwolni się dopiero za tydzień.
Zmagam się teraz ze slawistyką. Nie uporałam się jeszcze z polonistyką - obrona we wrześniu, a przed tym wielkim wydarzeniem czeka mnie namiętny lipiec z pracami wykończeniowo-zakończeniowymi.
Jako że zwariować nie chcę (chyba że na punkcie sukienek i znalezisk z sh), zapowiadam, że w wakacje nastąpi uroczyste otwarcie mojego nowego modowego bloga. ;))) Czekajcie cierpliwie!
A powyżej mała zapowiedź, czego możecie się spodziewać (odkopane z archiwum, jeszcze nie umiem posługiwać się dobrze bloggerem). :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz: