24.7.12

W CZASIE WAKACJI DZIECI SPACERUJĄ PO SKLEPACH

Wczoraj i dziś poszłam sobie na pięciokilometrowy spacer. Oto mały fotoreportaż:

Tak odziana wyruszyłam na spacer na okoliczny deptak.

Pazury mam nud(n)e. Pomalowane lakierem Essence.

 W Hamburgu lato w pełni.

 Mijałam zapierające dech w piesiach domy.

 ... i podczas moich wędrówek naznosiłam do domu parę gadżetów. Oto one:
- sukienka w panterkę (pierwsza w życiu) - 5,99 e
- koronkowe gatki H&M - 3 e
- mydło w płynie w dozowniku w kształcie czarnego kota - 3 e
- szeroka srebrna bransoleta - 1 e
- kolczyki złote koła - 1,5 e
- must have bywalczyni wiejskiej dyskoteki, czyli kolczyki srebrne koła - 0,5 e
- kolczyki koła z kokardkami - 0,5 e
- przytulne skarpetki z myślą o jesieni - 1 e
- antybakteryjne wkładki do butów - 1 e
- pomadka Labello, czyli niemiecka Nivea - 1,45 e
- bransoletka z kokardką - 2 e
- pędzelek do makijażu - 1 e
- pudełko na herbatę w stylu starej reklamy - 1 e
- i 2 cuda na szyję, ale mowa o nich będzie za chwilę.
Wszystko kupione w sklepach a la wszystko po euro itp.

 A tu pan kot pilnuje brata pantery i jego zdobyczy.

Wziąć złoty czy srebrny? Te dwa kupiłam znajomej pani...

A to moje. A może srebrna obroża i złoty naszyjnik z kolcami? Sama nie wiem...

 A w Rossmannie zakupiłam słodko pachnącą pomadkę Labello i przygarnęłam sobie ichni "Skarb", czyli "Centaur".

 A w "Centaurze" nie tylko artykuły marketingowe, próbki kosmetyków, ale również prezentacja kosmetyków kolorowych Alterra, u nas niedostępnych.

A ja naprawdę zmieniłam swój jadłospis - wszytko uznane powszechnie za zdrowe, z tym, że słoiki z kawą nie moje.
Idę więc uporządkować moje łowy.

23.7.12

NIE WYTŁUMACZĘ WŁASNEGO OBŻARSTWA I LENISTWA EUFEMIZMEM "KOBIECA FIGURA"

Będzie to notka kryzysowa.
Nie mogę zrozumieć, co mojemu facetowi, który słucha metalu, podoba się w Katy Perry. Jest przerysowana, groteskowa, niemalże wszystko ma namalowane - brwi, oczy, usta, włosy. Zapytałam więc, co ładnego jest w amerykańskiej gwiazdeczce, której talent wokalny jest dość dyskusyjny. Odpowiedział, że kobieca figura a la Marilyn Monroe i duże oczy. Na "pocieszenie" dodał, że mam bardzo podobną figurę do rzeczonej Katy. I wiecie co? Tak jak wyśmiewałam wszystkie diety, wszystkie zabiegi o szczupłość, tak przeraziłam się, że moja sylwetka w ostatnim czasie niepostrzeżenie zmieniła się. Mnie - tej, która od czasów gimnazjum wyglądała wciąż tak samo! Pospiesznie wygooglowałam sylwetkę piosenkareczki i ów "komplement" sprawił, że definitywnie nie chcę już wyglądać tak jak wyglądam. Nie wiem, jak stare są te zdjęcia, ale Katy Perry jest zwalista! To, co nazywa się eufemistycznie "kobiecymi kształtami" to nic innego jak odkładająca się tkanka tłuszczowa. Może to wina PMS-u, że zakrzywiam postrzeganie samej siebie? Lustro nie kłamie, spodnie też. Ostatnio, nie licząc roweru, na którym jeździłam namiętnie na początku wakacji, wcale się nie ruszam. Zimą zwijam się w kłębek albo siadam przed laptopem i zajadam się czekoladkami. Nie zastanawiam się, czy to, co jem, jest mojemu organizmowi potrzebne.
Jak, mając szafę Komandor z wielkim lustrem, można nie zauważyć, że z sylwetką dzieje się coś niedobrego? Może dlatego, ze wmówiłam sobie tendencję do wzdęć? Nie, nigdy nie zgłupieję do tego stopnia, by wpaść w anoreksję czy zacząć żywić się samą wodą. Zmieniam nawyki.
Na początku lipca poczułam, że warto schudnąć 1-2 kg, bo waga pokazała 61 kg. Zakupiłam herbatę pu erh i codziennie jeździłam na rowerze. Teraz jestem za granicą. Zasiedziałam się. Od tygodnia ćwiczę brzuszki. A teraz wstaję od komputera, przebieram się i idę na dłuuugi spacer do H&M-u kupić sobie jakąś ładną biżuterię.
Cele na najbliższe 2 miesiące:
- odstawienie czekolady i innych rzeczy pełnych cukru
- przemyślany jadłospis - ograniczenie żywności wysoko przetworzonej, więcej warzyw, gorzkiej kawy i wody mineralnej, codziennie 3 kubki herbaty pu erh
- codziennie minimum 40 brzuszków plus do wyboru w zależności od pogody: rower/spacer/bieganie i 5 minut gimnastyki

Ku przestrodze, "moja" kobieca figura:





Ok, cyc nie zniknie, ale po co takie masywne uda i brzuch? Przepraszam, jeśli kogoś obrażam, ale tak pojętej kobiecej figury to ja nie chcę. :(

Tak, tak, ta nieśmiało uśmiechnięta dziewczynka wspaniale maskuje pod ubraniem własne zaniedbanie:

Postanowiłam zrobić coś z sobą nie dlatego, że mam kompleksy, ale zdałam sobie sprawę, że wciąż muszę wciągać brzuch, co mnie bardzo krępuje.
Bardzo lubię pracować nad sobą odkąd wyrwałam się spod maminych nadopiekuńczych skrzydeł. 
Do dzieła, amen.
Edit: Chłopak wytłumaczył się - na szczęście nie mam takich nóg jak ta piosenkareczka, uff.

17.7.12

ATAK NA NIEMIECKI ROSSMANN

Pamiętacie bajkę o koniku polnym i mrówkach, które robiły zapasy na zimę? Będąc w Niemczech, postanowiłam zaopatrzyć się w kosmetyki i artykuły higieniczne na zapas. Żele pod prysznic warte 3 zł, płyn do płukania tkanin za 4 zł, żelazo w musujących tabletkach za 2 zł - istny raj. Całkowity koszt zakupów - ok. 30 euro. W Polsce zapłaciłabym za podobne produkty ponad 200 zł.
Jeśli chcecie zapoznać się z aktualnymi promocjami niemieckiej drogerii, kliknijcie w link.