19.11.11

CZERŃ ZDOMINOWAŁA DUCHA MEGO

Powiedziałam sobie dość. Znudziło mnie nabywanie nowych ubrań (ciekawe na jak długo?). Starebrowary i inne poznanieplazy mogłyby dla mnie nie istnieć. Uwielbiam to uczucie, gdy przeglądam obrazki w gazetce "Hot" i znajduję w niej ubrania za kilkaset złotych, które wiszą w mojej szafie. Jest tylko jeden szkopuł - moje kosztowały 5-20 zł. Viva lumpeksy (czy ten blog nie gloryfikuje za bardzo szmateksów?)! Jak mi się zechce, dodam post z moimi ekwiwalentami.
No, ale nawet lumpeksy mi się przejadły. I wieczny brak wieszaków.
Przeżywam duchową żałobę (nie mylić ze śmiercią) i najlepiej czuję się odziana w barwy młodocianej metalistki. Uwielbiam kontaminacje (połączenia dwóch wyrazów w jeden) i gry słów: metal + licealistka = metalistka. Metal oznacza również kolor.
Poniżej trochę mojej smutnej i jakże nieodkrywczej tandety. I ruiny mają swoją symbolikę.
Ot, macie tu przeciętną blondzię, która czuje się jak podmiot liryczny z wierszy Františka Halasa (poety, przyjaciela naszego Gałczyńskiego).






płaszcz - masówka 
sweter - lump (H&M Divided)
legginsy - bezfirmowe
buty - niemiecka tandeta, czyli Niu Jorker

PS Gdy nie wiemy z kumpelą jak zapozować, przypominamy sobie mądrość naszej naczelnej narodowej madelki Anny R. wygłoszoną w programie o tytule oznaczającym jej branżę. Seplenimy: "Zagraj twarzą" i zaraz mimika nam się zmienia.

14.11.11

LUMPEKSOWE ŁOWIECTWO

O ironio, moim niekwestionowanym atutem do niedawna była ciągła chęć kreatywnego pisania. Co smutne, i ja poddaję się wpływom dominacji kultury obrazkowej. W zeszłym tygodniu napisałam brzydki wierszyk o płci męskiej, ale twór ów nie nadaje się do publikacji. Lepiej będzie, jak pochmurne i gorzkie przemyślenia duszy mej kalekiej posiedzą jeszcze trochę w rękopisie i w mojej głowie, do której nieprzerwanie od 24. lat docierają różnorakie impulsy. Dziś po raz kolejny koncentruję się na dominacji grafiki nad słowem.
Szczególnym od-myśleniem, odmóżdżeniem jest dla mnie pójście tam, gdzie czai się kurz, roztocza i stado samic homo sapiens. W poniedziałkowe poranki zamieniam się w łowcę.








Spodenki miałam na sobie przy okazji ostatniego wpisu.
Szkoda, że mój aparat nie trudzi się nad jakością zdjęcia jak ja nad poprawnym zapisem notki. ;)

7.11.11

TAK SIĘ BAWIMY BEZ CHŁOPÓW

Po długiej przerwie spowodowanej zmianami personalnymi, postanowiłam powrócić. Dziś będzie bez zbędnego opisu. A oto niskobudżetowy strój wyjściowy:







trencz - lump
szal - KappAhl
bokserka - lump
spodenki - lump
rajstopy - H&M
kozaki - zwykły sklep
torebka - House
kolczyki - H&M