14.11.11

LUMPEKSOWE ŁOWIECTWO

O ironio, moim niekwestionowanym atutem do niedawna była ciągła chęć kreatywnego pisania. Co smutne, i ja poddaję się wpływom dominacji kultury obrazkowej. W zeszłym tygodniu napisałam brzydki wierszyk o płci męskiej, ale twór ów nie nadaje się do publikacji. Lepiej będzie, jak pochmurne i gorzkie przemyślenia duszy mej kalekiej posiedzą jeszcze trochę w rękopisie i w mojej głowie, do której nieprzerwanie od 24. lat docierają różnorakie impulsy. Dziś po raz kolejny koncentruję się na dominacji grafiki nad słowem.
Szczególnym od-myśleniem, odmóżdżeniem jest dla mnie pójście tam, gdzie czai się kurz, roztocza i stado samic homo sapiens. W poniedziałkowe poranki zamieniam się w łowcę.








Spodenki miałam na sobie przy okazji ostatniego wpisu.
Szkoda, że mój aparat nie trudzi się nad jakością zdjęcia jak ja nad poprawnym zapisem notki. ;)

7.11.11

TAK SIĘ BAWIMY BEZ CHŁOPÓW

Po długiej przerwie spowodowanej zmianami personalnymi, postanowiłam powrócić. Dziś będzie bez zbędnego opisu. A oto niskobudżetowy strój wyjściowy:







trencz - lump
szal - KappAhl
bokserka - lump
spodenki - lump
rajstopy - H&M
kozaki - zwykły sklep
torebka - House
kolczyki - H&M

27.10.11

CHCECIE BALMAIN? OTO BALMAIN

Słucham sobie rodzimej klasyki popularnego rocka z lat 80...


... i patrzę:


Żakiet Beyonce!
... i inne piękności: