Poszłam niegdyś do sh i znalazłam takie rzeczy, wszystko nowe. Oto zestaw na specjalną okazję (planuję się tak ubrać z okazji urodzin na pierwszą część dnia. Na drugą - wyjście na koncert - przygotuję małe DIY. Do urodzin daleko, a ja tak sobie dumam nad strojami):
Kompletując strój już jakiś czas temu, nie wiedziałam, ze dokonuję pewnej antycypacji. Zdjęcie nr 2 znalezione zostało przeze mnie parę dni temu na blogu, którego autorką jest Lydia Elise Millen.
Drugi strój, koncertowy, zamieszczę innym razem.
Powiem tak, przejrzałam połowe twoich wpisów, i szczerze z ręką na sercu, jako profesjonalna przeglądaczka różnych blogów, stwierdzam, że pomimo tego że nie wklejasz super obrobionych zdjęć, jesteś najsymaptyczniejszą blogerką jaką spotkałam ;-) widać, że jesteś sobą w tym co robisz, co wklejasz, tak naturalnie to wszystko się ze sobą łączy. Nie widać sztucznej "zajebistosci", tylko fajną młodą dziewczyne, która pokazuje samą siebie przez te wpisy :) Powodzenia moja droga, masz fajnego bloga i już ląduje w moich zakładkach ;-) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za tak miłe słowa. Nie jest to wprawdzie blog szafiarski, ale staram się dokumentować tutaj może fascynacje i podążania ubraniowo-stylowe, jakkolwiek to brzmi.
OdpowiedzUsuńI nigdy bym nie podejrzewała, że ktoś mnie uzna za sympatyczną, hi hi. :)
Świetne te sukienki ! Sama bym chciała taką lub podobną mieć :D
OdpowiedzUsuńświetne łupy sh'owe!
OdpowiedzUsuńJuż któryś to blog swoimi notkami zachęca mnie do jutrzejszego spacerku po szmateksach :D
ineeczkaa.blogspot.com