Już niedługo - reaktywacja!
Przez ostatnie miesiące nie miałam ani czasu, ani ochoty na redagowanie własnego bloga - redagowałam cudze strony internetowe, ale nie było to fajne i na szczęście już się skończyło.
Zdałam sobie też sprawę z tego, że oprawa graficzna i materiał ilustracyjny zawarty tutaj woła o pomstę do nieba. Wraz z nadejściem wiosny wyłonię się z mojego pałacu z wielkiej płyty z połyskliwą tapetą w kwiatki. Wyjdę na powietrze - zieloną trawę lub zaszyję się w zadymionych mrocznych piwnicach na koncertach rockowych i metalowych kapel.
Dużo się zmieniło. Wreszcie mam swój styl. Ubieram się najczęściej na czarno, przez czas przerwy zgromadziłam sporo ubrań w określonej stylistyce - oczywiście pozostałam wierna lumpeksom, bo nawet gdy pracowałam, żal mi było czasu i pieniędzy na chodzenie po normalnych sklepach. Co ja na to poradzę, że najlepszy lumpeks w Poznaniu mam 5 minut pieszo od uczelni? :) Podczas wyprzedaży nie znalazłam żadnych wymarzonych ubrań oprócz skórzanej sukienki z New Yorkera i koronkowej spódnicy z H&M-u. To w lumpeksach nałowiłam kilogramy wymarzonej odzieży. :) Czasem korzystałam też z Allegro.
Za chwilę przyjdzie moja fotograf, podziałamy więc ze zdjęciami. :)
WAŻNE: Nie wykluczam, że w najbliższym czasie założę nowy blog, gdyż nie utożsamiam się już z wieloma archiwalnymi notkami.