19.9.11

TAJEMNICZY OGRóD 2

Na ostatnich zdjęciach, jak mawia mój poczciwy tatuś, mam minę jak srający kot na puszczy. I coś mi tam buty nie pasują. Dziś rekompensata, zdjęcia, z których jestem zadowolona, choć podczas ich robienia padało.


kurtka - Bershka
sweter - sh
spodnie - New Yorker
buty - H&M
biała torebka - sh
czerwona torebka - Allegro.pl
kolczyki - H&M

Przeczytałam dziś "Liczby Charona" Marka Krajewskiego. Jestem zachwycona osobą pisarza, którego miałam okazję poznać na jednym ze spotkań promujących książkę. Kryminał także polecam, na taką pogodę jak tę. A po lekturze fajnie jest się przebiec. Po pokonaniu kilometra, poczułam wszystkie mięśnie w nogach, a płuca rozszerzyło tchnienie świeżej dawki tlenu.

18.9.11

TAJEMNICZY OGRóD 1

Usiadła baba na skalniaku i zachciało jej się zdjęć. Oto efekty, choć mina obojetna:

 ramoneska - Bershka
bluzka - Tally Weijl
spodnie - H&M
buty - New Look
torebka - sh
kolczyki - H&M
wisiorek - z Berlina 

Niedługo ciąg dalszy, będzie bardziej rockowo, a i mina lepsza. ;)

16.9.11

POŻEGNANIE LATA, KTÓREGO NIE BYŁO

Po bardzo bezproduktywnym czwartku postanowiłam wyjechać do domu. Tam, jak już wspominałam, nie siedzę dużo przed komputerem, dlatego teraz wrzucę kilka fotek.
Nie mogę znieść tej bezczynności - zbindowana wersja demo już oddana promotorce, w środę pojawiam się po odbiór, nanoszę małe poprawki, drukuję i oprawiam. Na razie czekam. Od października wszystko się ruszy w moim życiu - drugi rok studiów bohemistycznych, obrona na polonistyce, szukanie pracy od piątku do poniedziałku.
Macie jakieś plany na jesień, by nie popadać w marazm? Niestety mam do tego tendencję, łatwo u mnie o melancholię z powodu braku zajęcia, dlatego już teraz planuję swój czas.
Po 1 - kupuję hula hop i kręcę. ;) Ćwiczę problematyczne partie ciała. Nie mam tendencji do tycia, jednak 5 lat studiowania zrobiło swoje. Kiedyś nawet szpagat umiałam zrobić, a dziś środkowa oś mojego ciała stanowi flak.
Po 2 - przykładam się do języków obcych - udoskonalam niemiecki, który już znam, kontynuuję naukę czeskiego, przypominam sobie angielski.
Po 3 - z uczelni/pracy przynajmniej 3 razy w tygodniu wracam choć połowę drogi pieszo.
Po 4 - częściej wychodzę na spotkania towarzyskie i kulturalne.
Po 5 - odwyku lumpeksowego nie planuję - zrobi się sam, bo największe zdobycze mam z rodzinnego miasta, które w roku akademickim odwiedzam 2 razy w miesiącu. ;)

A oto pożegnanie lata w Poznaniu:








Byłam świadkiem barbarzyństwa, które uwieczniłam na dwóch ostatnich zdjęciach. Żegnaj, kamienico "żelazko". Kilka dni przed jej zburzeniem fotografowała się na jej tle blogerka z Poznania Kasia.

Wrócę po weekendzie, zachęcam także do komentowania poprzedniego wpisu.
EDIT: (Dodano tuż przed wyjściem.) Biorę aparat i parę fajnych rzeczy. Namówię mamę na fotki, więc po weekendzie spodziewajcie się tzw. outfitów. Oczywiście z moją "Birkin". ;)